Warszataty będą prowadzone w j. rosyjskim. Być może uda się zorganizować polskiego tłumacza (za dodatkową opłatą) dla polskiej grupy fotografów.
No to ja odpadam. Po rosyjsku ni w ząb ale może uda mi się zorganizować osobistego tłumacza wprost z Kazachstanu

świetnie mówi po polsku

Wlasnie z Igorem jestesmy na tych warsztatach. Oprocz nas sa tez ludzie z Forum Reporterow Ślubnych, i klimat jest niesamowity.
Jak ktos nie zna rosyjskiego, to raczej nie ma po co jechac (chyba ze chce sie napic piwa litewskiego, ale smakuje ono jak najtansze piwo z biedronki albo lidla).
Jak wroce to napisze troche wiecej o pracy fotografow na Litwie.
Czy wiadomojuz kiedy będą warsztaty we wrześniu - dokładny termin ?
(15-08-2009 21:01 )Gość napisał(a): [ -> ]Czy wiadomojuz kiedy będą warsztaty we wrześniu - dokładny termin ?
Nie wiem, ale z tego co Albert mowił, to dopiero za rok.
Pod tym linkiem mozna zobaczyc krotka relacje wideo:
http://www.lrytas.lt/videonews/?id=12501001031248159296
Jak sie dobrze przyjrzec to widac kilku rodzimych fotografow

Krótka fotorelacja z warsztatów.
Organizatorami warsztatów był
Albert Pocej oraz
Aleksandras Babicius.
Dzien pierwszy to sama teoria z pokazem zdjęć Alberta i Aleksandra. Dość sporo wiedzy, ale jak ktoś nie znał rosyjskiego, to niestety niewiele zrozumiał. Na szczęście Igor biegle znał rosyjski i wszystkim tłumaczył.
Później jeszcze krótki wykład o fotografii ślubnej w Polsce przedstawił admin forum reporterów ślubnych - Grzesiek Płaczek (moment
.com.pl)
Dzień drugi to wyjazd w plener (okolice Kowna). Po drodze zepsuł się nam autobus oraz spotkaliśmy sporą grupę motocyklistów z polski (
http://www.czarnaflota.pl/).
Miejscówka plenerowa, to bardzo duży teren, z ciekawymi motorami, samochodami. Wyglądało to trochę jak miejsce do przyprowadzania par na plenery (alejki, duże stare koła, obskurne budynki, mostek, woda).
Plener był podzielony na grupy. Na początku Aleksander tłumaczył jak fotografować młodą u makijażystki, potem mówił o detalach, i pracy na przygotowaniach. Albert natomiast z grupami robił tzw. "love story".
Ci co nie chcieli słuchać (Konrad) szli na piwo

Niestety 150litrów to za mało, więc pozniej można było się wybrać do obsługi po jakieś winko.
Plusy to:
- bardzo fajne miejsca
- mega zajebiste towarzystwo (juz dawno tak sie dobrze nie bawilem)
- poznanie workshopu topowych fotografów litewskich
Minusy:
- brak tłumacza
- zbyt duże grupy i chaos podczas sesji plenerowej
- kiepskie piwko
Poniżej fotki:
![[Obrazek: 16.jpg]](http://pofo.pl/foty/litwa/16.jpg)
To jeszcze i ja wrzucę kilka fotek

1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.
13.
![[Obrazek: wilno_13.jpg]](http://www.siemien.com/blog/wp-content/uploads/2009/08/wilno_13.jpg)
14.
15.
16.
17.
18.
![[Obrazek: wilno_18.jpg]](http://www.siemien.com/blog/wp-content/uploads/2009/08/wilno_18.jpg)
Tylko pozazdrościć kolegom - szkoda że w środku sezonu bo chętnie bym się wybrał