Nieco o panu Tomaszewski.
Niezwykłe poczucie humoru, przesycone ironią jak i autoironią.

Nie było praktycznie tematu sprzętu ( co mnie ucieszyło) natomiast mnóstwo wiedzy praktycznej - kompozycja obrazu, moment jego powstawania, inspiracje w budowaniu narracji reportażu ( czysta tragedia grecka ), budowanie napięć (nie na zdjęciu, ale w całej opowieści fotograficznej), pojawiło się kilka kwestii o największym aktualnie biznesie fotograficznym na świecie (sic!)...no kto zgadnie...:)Oczywiście fotografia ślubna.
Co jeszcze - o edycji obrazu ( p. Tomaszewski odwołał się do rzeczywistego znaczenia tego zjawiska - to wcale nie oznacza jego graficzno-komputerową obróbkę - to nic innego jak selekcja zdjęć, z których budujemy reportaż. Tu wspomniał, że praktycznie nikt w Polsce, żadna szkoła fotograficzna (przestrzegał na marginesie przed jakąkolwiek szkołą fotografii w Polscie) tego nie uczy, bo najzwyczajniej nikt tego nie umie - on sam nauczył się tego gdzieś na zachodzie...Wspomniał, że jest to najtrudniejszy z etapów powstawania reportażu a jednocześnie najbardziej "olewany" bo...(patrz wcześniej) mało kto potrafi to robić.
Było tez kilka zdań na temat budowania albumów i obramowywania zdjęć. mówił, abyśmy się starali ( uznali za niezłomną zasadę), że wszelkiego rodzaju nośniki albumu, ramy, slideshow'y - cokolwiek mają być na służbie zdjęciom - nie odwrotnie. prostota - prostota i prostata

.
Opowiedział o całym swoim procesie katalogowania i archiwizacji zdjęć - od chwili zrzucenia ich na dyski - poprzez ich nazewnictwo, wybór formatu, nazw katalogów, backup'ów, wyboru nośników do archiwizacji, obniżania kosztów archiwizacji...itp.
Aha - poświecił dość sporą część wykładu innym fotografom - kogo warto a kogo trzeba oglądać i analizować.
To tak w dużym skrócie...mam nadzieję, że nie namąciłem za dużo, ale wykład pojawil się w ostatniej części warsztatów i większość z nas była najzwyczajniej zmęczona....
P.S
Fotografie Tomaszewskiego cały czas wiszą w Centrum Zamenhofa - budynek mieści się na podwórzu szpitala położniczego przy Warszawskiej - były budynek chirurgii (chyba).